Fabler nie lubi dzieci

Zwykły wpis

Kraków w środku stycznia przeżył uderzenie wiosny. Zaatakowała tak mocno i tak słonecznie, że w powietrzu dało się wyczuć ten rześko-cierpki zapach rodzących się roślin lub, jak kto woli, górskich krokusów.

Fabler Bjorn od kilku miesięcy, odkąd wpadł w depresję po powrocie do Polski, spał snem sprawiedliwego. Pluszowe misie mają ten przywilej, że w sen zimowy zapadają, kiedy tylko im się zechce i na tak długo, jak tylko sobie zażyczą. Los chciał, że w nowym mieszkaniu Fablera, pod chwilową nieobecność jego świadomości, pojawił się pewien rezolutny pięciolatek. O przepraszam najmocniej! Pięcio-i-pół-latek. Fabler nawet nie zauważył, jak z ożywionej istoty stał Małym Bratem i zaklinaczem dziecięcego snu. Co kilka dni misiowa łapka trafiała w gładziutką dziecięcą rączkę, która zanosiła przyjaciela do łóżeczka i układała go obok siebie na poduszce.

– Dobranoc Mały Bracie – szeptał chłopczyk, mrużąc zmęczone oczy.

– Dobranoc Wielki Bracie – odpowiadał Miś, który już za momencik miał całkiem się wybudzić z zimowego snu.

Jednej z nocy, gdy chłopiec cichutko posapywał, błądząc po krainie pingwinów z Madagaskaru, Smerfów i innych tworów dorosłej wyobraźni, Fabler obudził się na dobre. 

– Olaboga! – wykrzyknął i za chwilę zatkał sobie łapką usta. Nie chciał obudzić Wielkiego Brata, który błogo uśmiechał się przez sen. – Chyba zostałem potraktowany jako zabawka? Czy Przyjaciele już o mnie nie pamiętają? Czy Paulina całkiem zapomniała, że jestem niezwykłym Misiem?

Nic z tych rzeczy. Paulina dobrze wiedziała, że przyjdzie moment, gdy Fablera i jej drogi będą musiały się trochę rozejść. Czas płynie do przodu, ludzie i misie angażują się w różne zadania i zaczynają mieć dla siebie coraz mniej czasu. Jedni wyjeżdżają, inni tworzą małe jednostki społeczne zwane rodzinami i są nimi tak zafascynowani, tak rozentuzjazmowani, że celebrują każdy familijny wieczór, spychając na plan dalszy aktywności, które kiedyś sprawiały przecież tyle przyjemności. Paulina się zakochała. Z wzajemnością. Każdego popołudnia przybiegała do domu cała w skowronkach, żeby tylko być bliżej, mocniej, dłużej, cieplej, szczęśliwiej. Motyle wypływały jej z uszu i nosa.

– Bleh – skomentował jej stan Fabler, kiedy doszedł do siebie po nocnych rozważaniach – zatraciłaś siebie. Przy tym trybie życia nie masz już szans na zostanie słynną pisarką. Gdzie Twoje ambicje, gdzie Twoja niezależność?

Paulina nie odpowiedziała, nie spojrzała nawet na Fablera i Miś doszedł do wniosku, że miłość to musi być takie coś, co rozpycha się w człowieku jak olbrzym w łóżku i zabiera miejsce wyobraźni. Jego przyjaciółka straciła zdolność widzenia niewidzialnego.

Mało brakowało, a Fabler znów popadłby w stany lękowe, znów zacząłby nałogowo obgryzać paznokcie i co dziesięć minut myć zęby. Jak to miał w zwyczaju schował się w kącie i ukrył buzię w łapkach.

– Mały Bracie, jak się tu znalazłeś? – przemówił do Misia cieniutki głos dochodzący z uśmiechniętej buźki należącej do dziecka, które kucało naprzeciwko niego.

– Jak to jak? Na nogach.

– Pluszowe Misie nie chodzą na nogach – rzeczowo stwierdził chłopiec.

– Nie jestem zwykłym Misiem. Jestem Fabler Bjorn, pochodzę ze Szwecji. Badam Polskę zawodowo. Nie lubię dzieci. A Ty?

– Mam na imię Lubo. Nie pochodzę ze Szwecji. Nie mam jeszcze włosków na nogach i mało jem, więc nie jestem dorosły i nie pracuję. Tata pracuje, a ja chodzę do przedszkola. Miło mi cię poznać Misiu Fablerze. Poczytasz mi?

Może nie jest taki głupi jak inne dzieci – pomyślał Fabler. Pobiegł szybko na półkę z książkami, ściągnął z niej egzemplarz Bałaganu, książki dla dzieci, którą kiedyś wygrał w konkursie, zakomenderował ułożenie się w łóżku pod kołdrą i rozpoczął czytanie.

Advertisements

3 responses »

  1. Pingback: Fabler nie lubi dzieci? | Dzieci Wokół Mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s