Fabler Bjorn czeka na list

Obrazek

Fabler Bjorn czeka na list

Fabler Bjorn uważa, że najcenniejsze w życiu są relacje międzyistotowe. Dużo czasu spędza na rozmowach z ludźmi, ale oni nie zawsze mają czas wchodzić w dyskusje z Fablerem, który ma tendencję do forsowania swojego zdania za wszelką cenę. Kiedy mu przerywają, Miś irytuje się i zazwyczaj demonstracyjnie opuszcza zgromadzenie. Fabler długo zastanawiał się jak rozwiązać ten problem i uznał, że w dawnych czasach rozmawiało się dużo łatwiej. Ludzie, oddaleni od siebie o wiele kilometrów, rzadko marnowali czas na wizyty, ale za to pisali listy pełne kurtuazji. Nad kartkami papieru, przy śpiesznie wypalających się świecach, z których wosk plamił biurka, spędzali ciężkie godziny prezentując swój punkt widzenia na daną kwestię w tylu słowach, na ile mieli ochotę. Wszystko zależało od wylewności danego osobnika. Gdyby Fabler żył kilkaset lat temu, jego listy należałoby zszywać, bo nie dałoby się ich złożyć nawet w pół.
Fabler postanowił poszukać sobie listownego przyjaciela. Wpisał w internecie kilka haseł, pod którymi liczył znaleźć osoby przywiązujące równie wielką wagę do słowa, darzące sentymentem i szacunkiem instytucję tradycyjnej poczty. Okazało się, że jest ich całkiem sporo. Wszyscy równie intensywnie zachwycali się smakiem kleju powlekającego brzeżki kopert, wymieniali opisami zapachów różnych rodzajó papierów i odcieni atramentu. Rozentuzjazmowany Fabler czym prędzej pomknął do sklepu papierniczego przy Księgarni Naukowej na Podwalu. Za oszczędzone kilka złotych kupił pióro, gruby, chropowaty papier o odcieniu bieli złamanej beżem, koperty w najwspanialszym formacie B5 oraz kredki dla ornamentowania marginesów. Po powrocie do mieszkania nakazał sobie zrobić miejsce na stole, rozsiadł się wygodnie na taborecie i jego łapka zawisła nad kartką. Przecież Fabler nie ma do kogo napisać! Chociaż internet pełen jest fanów pisania listów, żaden z nich nie wyraził chęci korespondowania z obcym Misiem. Zapełnił Fabler papier atramentowymi kleksami. Wymachiwał piórem w powietrzu, a kropelki granatowego płynu osiadały z impetem także na stole, ścianie i wykładzinie. Jako uwieńczenie napadu szału, Miś zrobił stalówką dziurę w nodze stołu i warknął:
– Ja nie potrafię zawierać znajomości! Niech ktoś mi powie jak zawierać znajomości, skąd mam wziąć przyjaciół, którzy zechcą mnie słuchać?! Fabler chce pisać listy, Fabler jest bardzo, bardzo zawiedziony…

Minęło trochę czasu. Mięśnie pyszczka Fablera uspokoiły się i powróciły do naturalnego rytmu pracy. Nerwy puściły, ale uśmiech nie powracał. Fabler podał swój adres na wszystkich możliwych forach społecznościowych. Założył konto na portalu dla dzieciaków oraz dla szukających drugiej połówki. Wpisywał go w facebookowe komentarze, rozsyłał użytkownikom czatów. Gdy dowiedzieli się o tym ludzie, nie byli zadowoleni. Teraz Fabler obrażony na cały świat siedzi na skrzynce na listy i czeka, by przechwycić ewentualną korespondencję, zanim dowiedzą się, że zamieścił ogłoszenie także na forum dla fetyszystów…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s